• Wpisów:40
  • Średnio co: 31 dni
  • Ostatni wpis:2 lata temu, 12:10
  • Licznik odwiedzin:5 485 / 1292 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Wczoraj mój bilans był ładniejszy, ale wciąż O WIELE ZA DUŻY!
-tradycyjnie, jak zawsze kawa z mlekiem bez cukru (19kcal)
-pizza guseppe 4 sery, 2 kawałki (246kcal)
-Burfi, 3 kulki (380kcal)
-orzeszki ziemne smażone, solone, 2 garście (426kcal)

Same orzeszki to i tak byłoby za dużo... Ale dzisiaj nie widzę się z P. (chyba. Chyba, że przyjedzie. Jestem na niego wkurwiona) więc powinno być dziś lepiej. Chciałabym zrobić głodówkę. Nie wiem czy dam radę... Waga stoi...

  • awatar Naomi ∞: Będzie lepiej, musisz tylko uważać. :*
  • awatar ange's: Staraj się juz unikać tych orzeszków :) Bilans i tak nie jest zły, a głodówkę spróbuj zacząć od szklanki wody z cytryną!
  • awatar Adzii: ładny bilans , i zdjęcie :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Wczoraj jadłam normalnie. Nie wiem, jakoś zapomniałam o tym wszystkim, taki dzień. Mój chłopak u mnie nocował, cały dzień spędziłam u niego i nawet nie liczyłam kalorii, czuję się okropnie. Dzisiejszy bilans dodam wieczorem, dzięki temu mam motywację bo wiem, że we mnie wierzycie a jest to takie podsumowanie dnia, który jeszcze się nie skończył. Nie jest idealnie, ale lepiej, niż przez ostatnie dwa dni podczas których grubo przekraczałam 1000 kcal...
Ale nie poddaję się.
Kiedy jadę autobusem i widzę moje trzęsące się jak galareta uda robi mi się niedobrze. Nie chcę tego na swoim ciele. Chcę, żeby to znikło. Uda mi się.

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Zapomniałam mojej wagi z porannego ważenia. Teraz o 22:30 jest to 51,4 a jadłam. A jadłam dużo. Cały dzień u chłopaka skutkował obiadem (i nie tylko), którego nie chciałam, choć przyznam, że zaczęłam odczuwać pierwsze osłabienie więc nie byłam bardzo oporna do zjedzenia go.

Tak więc bilans:
-kawa z mlekiem bez cukru (17kcal)
-Mango lassi 220g (175kcal)
-8 pierogów ruskich ze śmietaną i masłem (ok. 540kcal)
-red bull sugar free (7kcal!)
-lód śnieżka (ok. 350kcal)

Razem ponad 1000 kcal! Czuję się z tym do dupy. Próbowałam nawet wymiotować po mango lassi w trakcie pracy, w toalecie, ale nie udało mi się nic a nic :/ Nie byłoby tak źle gdyby nie ten lód. Ale mama mojego P. kupiła go specjalnie dla mnie nie pytając, to byłoby bardzo niemiłe gdybym odmówiła a nie miałam możliwości się go pozbyć. Poza tym, nie potrafię. Od dziecka jestem nauczona, żeby nie marnować jedzenia i wyrzucam tylko to, co na prawdę mi nie smakuje, choć i tak dziś przełamałam się wyrzucając połowę mojego mango lassi do kosza... Co mi poradzicie?

Wiem tylko, że już nic dzisiaj nie zjem...
  • awatar Smile For Me . ♫: Ja sobie tak myślę, że może spróbuj jeść więcej objętościowo a mniej kalorycznie? Różnego typu sałatki, na przykład ja miałam taką dziś :) bo jednak lód jest mały a ma sporo kcal.. nie byłabyś taka osłabiona :)
  • awatar †SadRosie♪: Hej ejej nie przejmuj sie :) Odreagowała u chłopaka a skoro sie słabo zrobiło to tym bardziej. Od czasu do czasu nie zaszkodzi, potrafiłam metabolizm
  • awatar Hello, finally me: Wazysz malutki..I dobrze zjadlas,jeśli chcesz mieć plaski brzuch,musisz jeść,a 1000 kcal to nie koniec świata,takie diety też sa. Ćwicz i jedz,ciągle powtarzam to dziewczynom. Nie wywołuj wymiotów! Nie glodz się... Zapraszam do mnie :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
  • awatar ·Lita·: @Chhimera: ja nie liczę kalorii za surowe owoce i warzywa, nie chcę mieć problemu z witaminami :) Ale jak za max miesiąc nie zobaczę satysfakcjonującego spadku wagi, zacznę to robić.
  • awatar Chhimera: I ja skusiłam się na pare czereśni....
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Od teraz, kiedy mam już moją wagę (nigdy jej nie miałam, bo moja mama uważa, że posiadając wagę można popaść w obsesję odchudzania. hmmm... ile w tym prawdy?), będę ważyć się codziennie rano, na czczo, po porannej toalecie. Da to najbardziej wiarygodny wynik. Czytałam, że powinno się ważyć minimum raz na tydzień, ale nie jestem w stanie. Dziś rano ważyłam 51,9kg. Teraz 52,2.

Oto mój bilans:
-kawa z mlekiem bez cukru (19kcal)
-miks jabłko, marchew, banan (nie liczę)
-1 gałka lodów o smaku mascarpone z kawałkami czekoladowych ciasteczek.
Razem pewnie ok 250-300kcal, niestety nie wiem ile kcal mają te lody :(

Mój bilans byłby cudowny, gdyby nie te lody, ale nie żałuję ich tak bardzo. Mój chłopak mi je kupił na spacerze przez rynek i było dziś miło. 250-300kcal to jeszcze nie tak źle, a czuję że zjadłam dziś mało. Jutro będzie lepiej. Do tego szykuje się bardzo długa jazda rowerem więc trochę kalorii zostanie dodatkowo spalonych.

 

 
Jest nieco po 20: 00 a ja nie planuję już nic dzisiaj jeść. Dzielnie udało mi się wytrwać jedząc:
-jogobella pitna jagoda-wanilia (ok. 137kcal)
-garść bobu (53kcal)
Razem: 190kcal.
Jestem z siebie dumna! Ale nie ciesz dnia przed zachodem słońca. W mojej aplikacji dopisałam jeszcze porcyjkę mizerii (a właściwie samą śmietanę, bo nie liczę surowych warzyw i owoców), ale nie wiem czy ją zjem. Wolę nie. Do 23 pewnie zdechłabym zgłodu gdybym nie zaplanowała jeszcze szklanki jakiegoś warzywno-owocowego smoothie.

No i gwóźdź dzisiejszego programu! Waga z rossmana polecona przez jedną z motylków kupiona, natomiast moja waga to 52,1kg! Przyznam, że jestem miło zaskoczona. Spodziewałam się minimum 55kg. Czuję się bardzo zmotywowana. Pozdrawiam i życzę siły!

  • awatar Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ butterfly Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ: Bilans i tak ładny. Tak trzymaj! :)
  • awatar Madamme Skeleton: Pięknie! Ja też jestem szczęśliwszym człowiekiem, od kiedy mma nową wagę.
  • awatar ·Lita·: @Motylkowa...: Byłby dużo większy gdybym liczyła owoce. Trochę się nimi zapycham jak nie mogę wytrzymać. Ale lepsze to niż normalny obiad. Nie chcę mieć problemu z witaminami, bardzo mi zależy na moich włosach
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Wczoraj wszystko szło świetnie...
Od rana leciałam jedynie na 1 rock starze, kawie i owocach które sprzedaję razem z ciocią na straganie. W połowie dnia pozwoliłam namówić się mojemu chłopakowi na porcję fasolki szparagowej. Cudnie wręcz.
Cały dzień się zjebał, kiedy znaleźliśmy się na domówce, na której owszem, bardzo chciałam być. Jednak weed i dieta to nie jest z pewnością dobre połączenie. Skończyłam na ponad 1500 kaloriach którymi nadrobiłam poprzednie dni.
Dziś nie przekroczę 500 obiecuję.
Dziś albo jutro jadę po wagę, ona na pewno pomoże mi kontrolować dietę i da mi motywację.
Wieczorem podrzucę dzisiejszy bilans.

 

 
Rok.
Minął rok od ostatniego wpisu.
Minął rok od kiedy przestałam liczyć kalorie, od kiedy przestałam myśleć nad tym co jem, ile jem, kiedy jem. Zapomniałam zupełnie o pro-ana i zaakceptowałam to jak wyglądam, podobałam się sobie. Przynajmniej tak mi się wydawało. Podobało mi się to, że mam duże cycki, że mam miękki tyłek. Podobały mi się nawet moje boczki. Zapomniałam o "faktycznie, ostatnio jesteś jakaś zgrabniejsza". Nie myślałam o tym, że cele nie zostały osiągnięte. Teraz, kiedy przyszło lato i przyszedł czas na pierwsze w tym roku wyjście na basen pomyślałam "nie jedz nic dzisiaj, będziesz miała płaski brzuch w stroju kąpielowym. I zwróciłam uwagę na mój wystający brzuch, na mój drugi podbródek, na szerokie ramiona. Nie jestem grubaską, lecz mimo to przypomniałam sobie dla czego kiedyś pokochałam pro-anę. Dla czego robiłam to wszystko i dla czego założyłam tego bloga.
To wszystko wróciło i lepiej mi.
Cieszę się na samą myśl, że za jakiś czas będę szczupła.
Potrzebuję waszej pomocy. Jesteście tu jeszcze?

Podaję wczorajszę i dzisiejszą rozpiskę posiłków:

Niedziela:
-garść czereśni (80g-49kcal)
-veggie ramyun noodle soup (112g-482kcal)
-Jagody z cukrem i śmietaną (147kcal)
Razem: 678kcal
Poniedziałek:
-1/2 Owsianka goody jagoda i granat +mleko (136kcal)
-kawa z mlekiem bez cukru (17kcal)
-czekolada mleczna 3 kostki (99kcal)
-garść chipsów (20g-107kcal)
-jogurt pitny łaciate o smaki jerzyn i malin (250ml-165kcal)
-truskawki ze śmietaną i cukrem (90kcal)
-1 rzodkiewka (2kcal)
Razem: 616kcal

Do tego przebiegnięty około 1km. Czy jestem z siebie zadowolona? Na początek wystarczy, ale to nie to, czego oczekiwałam. W powyższym jadłospisie jest wiele rzeczy których żałuję, że zjadłam i było to niepotrzebne. Ale jutro będzie lepiej

Zamierzam też kupić wagę na dniach. Do tej pory żadnej nie mam i nie jestem w stanie kontrolować kilogramów. Oceniam się na podstawie odbicia w lustrze.

Chciałabym też polecić wam świetną aplikację dla iphone-ów-Fitatu. Używam jej i na prawdę pomaga. Lista produktów jest bardzo szeroka i sprawdzona. Można nawet wyszukiwać je skanując kod kreskowy. Planowanie i notowanie posiłków jest niezwykle proste. Wypróbujcie

Thinspo na dziś:
  • awatar Justdoithereandnow: Ja też wróciłam, będę mocno trzymać za Ciebie kciuki kochana
  • awatar Chhimera: Jestem :)
  • awatar Shmeg: Jej! Tak samo zaczynam, i tak samo od roku w tym nie siedzę , także powodzenia, myślę że damy radę :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Nie myślcie sobie, że zapomniałam... Niee!
Cały czas coś mi przeszkadza. Wciąż brak upartości, motywacji, zawzięcia. A przecież równie dobrze można by się nie myć i chodzić tydzień w tych samych ciuchach! Pora zacząć o siebie dbać.
Odkryłam coś ważnego-jeśli nie zjem rano śniadania, jestem w stanie spokojnie wytrzymać do obiadu i nie zjeść go całego. Gorzej z kolacją, bo wieczorem brzuszek burczy. Wolałabym jeść rano, a nie w nocy. Popracuję nad tym.
Kiedy w końcu nadejdzie ten wybuch supernowej? Nie jutro, dziś? Im wcześniej tym lepiej. Będę się starać, ale czy jeszcze pamiętam po co?

Ważę 51kg
  • awatar ·Lita·: @Madamme Skeleton: Ten wpis jest sprzed roku. Teraz ważę minimum 55kg. Na razie moim celem jest 50kg, ale na tym nie skończę. Chcę zobaczyć jak będę wtedy wyglądać.
  • awatar Madamme Skeleton: Już jest w porządku z wagą. Jaki masz cel? Spoko i tak jej nie zjadłam, kawa i fajka zrobiły swoje.
  • awatar Trigger warning..: 51 to nie dużo
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Hm... Ogólnie to postanowiłam wziąć się od jutra znów za siebie. Mówię "od jutra" bo jest już wieczór i czasu nie cofnę... Z racji, że w drugim miesiącu wakacji jadę z moim lubym nad morze, znów łapie mnie lęk i motywacja.
Proszę, polećcie mi jakieś dobre ćwiczenia na brzuch.

Zostałam nominowana do jakieś gry... Odpowiem na pytania, które mi zadano, żebyście mogły się o mnie nieco więcej dowiedzieć, lecz nie nominuję nikogo, bo takich gier nie lubię.

1. Masz jakieś hobby? Jakie?
-Tak, jazda konna.
2. Ulubiony owoc.
-Mango
3. Ulubione warzywo.
-szpinak
4. Idealny wieczór to ...
-Spędzony w z Moim P.
5. Co Cię skłoniło do prowadzenia bloga?
-Potrzeba wsparcia i dzielenia się efektami z innymi.
6. Ulubiony sport.
-Ponownie-jazda konna
7. Lubisz piercing?
-Bardzo
8. Co sądzisz o tatuażach?
-Ważne, żeby były przemyślane i starannie wykonane.
9. Jakim marzeniem możesz się podzielić?
-Moim marzeniem (jednym z wielu) o byciu szczupłą oraz o wspólnym domu i stajni. Mogę się nim podzielić przede wszystkim z moim P. Oboje na tym skorzystamy.
10. Podaj ulubiony cytat.

"TRWAJ TYLKO W SŁOŃCU, BO NIC PIĘKNEGO NIE WYROŚNIE W CIEMNOŚCI"
 

 
Powinnam twardo i stanowczo zakazać sobie jedzenia niektórych produktów, tak jak wegetarianie jedzenia mięsa. Uda mi się, zobaczycie!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Lipa. Dno. Porażka.
Mój tryb życia nie zmienił się ani trochę poza tym, że jem więcej owoców, nie kupuję tyle słodyczy w szkole, chce mi się rzygać po 2 kawałkach pizzy i mam wyrzuty sumienia po każdym posiłku.
Skinny Girl Diet w moim wykonaniu to ściema.
Podobno schudłam, mój ojczym tak powiedział. W sumie, spodenki które dwa miesiące temu były na mnie ciasne teraz są dobre. Nosiłam je jeszcze w 1 klasie, ale ja nie widzę żadnych efektów. Najbardziej obrzydza mnie mój brzuch, dla tego tak bardzo mi na tym wszystkim zależy. Reszta jeszcze ujdzie w praniu.
Naturalnie nie poddaję się, jednak w głowie znów kłębią się różne złe myśli.

 

 
No trochę nie wyszło... Jak za każdym razem kiedy jadę do mojego kochanego. Naleśniki, dużo kanapek, wafelki z kremem, jabłko w karmelu, oranżada... Szkoda słów. Znowu nachodzą mnie myśli, żebym odpuściła.

To jest Ana czy Mia bo już nie wiem...
  • awatar livexonce: Cos o tym wiem, mam to samo jak jestem obok Niego. Nie potrafię mu odmówić, wtedy na chwilę to On ma kontrolę.. Szkoda tylko, że później wyrzuty mnie męczą z podwójną siła.
  • awatar UnlockUp: zapraszam do siebie :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Cieszę się, ze dużo osób poleciło mi SGD :) Dzięki temu czuję, że podjęłam dobrą decyzję. Jako że nie posiadam wagi, dziś wieczorem zmierzę swoją talię i uda. To na nich mi najbardziej zależy. Jeśli one schudną, reszta też.
A więc, dzisiejszy bilans:
-miska truskawek i banan
-1kromka chrupkiego pieczywa (24)
-sałatka: ser mozarella (54kcal) oraz sałata, pomidor i oliwki
-2 ciastka (74)
-1Ł i 1ł pasty jajecznej (155) i 2 kromki chrupkiego pieczywa (48)
-2Ł jogurtu greckiego (do koktajlu z truskawek) (45)
Razem 400, pamiętając, że nie liczę surowych warzyw i owoców ;)

Mam tylko dylemat. Nie policzyłam oliwek, czy powinnam?

  • awatar niezauwazalna_kurwa: ja na twoim miejscy wliczalabym owoce taki jak banan. posiadaja malo wody i sa dosc kaloryczne. a oliwki.. chyba lepiej je wliczc :) warzywa i owoce takie jak: salata, pomidor, truskawki.. tego nie wliczaj, bo sa malo kaloryczne ;) powodzenia!
  • awatar PinUpQueen: Jesz zdecydowanie za dużo.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Postanowiłam wypróbować Skinny Girl Diet. Polega ona na przestrzeganiu tabelki zamieszczonej niżej. Ponadto nie liczymy kalorii za owoce i warzywa. Chciałabym zacząć ćwiczyć, ale nie wiem co. Kiedyś próbowałam Areobiczną 6 Weidera, ale poległam, zabrakło mi motywacji. Jest tu może ktoś kto przeszedł całą A6W i widzi sensowne efekty? :)
  • awatar TO FAT!: byłam na tej diecie! polecam :D
  • awatar S i L e N c E: Powodzenia z dietą !:)
  • awatar ·Lita·: @Hoiemyeq.: @niezauwazalna_kurwa: No, ja mam dosyć mocną skoliozę, 2 lata rehabilitacji a wciąż krzywy... Nie chciałabym go dodatkowo obciążać. Dzięki za rady ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Trochę thinspiracji znalezionych w internecie:

1.Musisz znienawidzić jedzenie, a pokochać głód;
2.Spróbuj stanąć przed lustrem i zacząć jeść. Nadal głodna?;
3.Każde jedzenie tuczy, nie myśl o nim;
4.Nie będziesz jadła bez poczucia winy;
5.To proste: Chudnięcie jest dobre, a przybieranie na wadze-złe;
6.Pamiętaj, jedzenie kosztuje;
7.Twój chłopak nie będzie sapał podnosząc cię;
8.Nikt już nie zakpi z twojego wyglądu;
9.To co właśnie chcesz zjeść, równie dobrze możesz napchać sobie w uda;
10.Nie jedzenie jest dowodem silnej woli, a ty nie jesteś słaba;
11.Nie jesteś głodna tylko znudzona, zauważ różnicę!;

Na razie tyle. Powiedzcie mi, co robicie gdy chce wam się jeść i jesteście znudzone? Ja najbardziej lubię sprzątać. Przynajmniej robię coś produktywnego i usypiam uwagę rodziców dobrym zachowaniem :) A wy?

  • awatar Plan Dieta: Ćwiczę :)
  • awatar ·Lita·: @livexonce: Dobry patent, też dużo śpię :) Ale co gdy nie można zasnąć? Nie da się spać 24/dobę :( Niestety...
  • awatar mów mi Venko: Głupie jest nie-jedzenie. Raz, że szkodzisz organizmowi. Dwa, że kiedy w końcu znowu zaczniesz jeść, nastąpi efekt jojo i znowu przytyjesz. Polecam udać się do dobrej dietetyczki, która ustali Ci dietę odpowiednią dla Ciebie i wykupić karnet na siłownię.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›